TOŻSAMOŚĆ, PRZYNALEŻNOŚĆ I AUTENTYCZNOŚĆ
Jednym z największych wyzwań życiowych jest uosobienie prawdziwego Ja, bycie najbardziej autentyczną wersją siebie, a szczególnie w przypadku Gen Z, które znajduje się na etapie poszukiwania własnej tożsamości, miejsca na świecie, ale również akceptacji i aprobaty otoczenia. Jako ludzie mamy dwa główne potrzeby – potrzebę przynależności oraz potrzebę autentyczności. Balansowanie między tymi dwoma potrzebami, a tym bardziej ich realizacja, jest sztuką.
Tożsamość, przynależność i autentyczność
Pierwszą częścią życia rządzi potrzeba przynależności – ponieważ to ona zapewnia przetrwanie. Najczęściej, we wczesnych latach życia, jednostka rezygnuje z autentyczności na rzecz przynależności. Dzieje się to niemal podświadomie, gdyż przynależność jest niezbędna dla przetrwania. Jako dziecko nie jesteśmy w stanie przetrwać bez opiekunów, przychodzimy na świat w stanie zależności, co charakteryzuje pierwszą część naszego życia. Na początku wyrażamy się autentycznie, ale na podstawie opinii i reakcji opiekunów oraz otoczenia szybko uczymy się, które części naszej osobowości są akceptowane, które są mniej pożądane, a które są dla innych zbyt trudne do zaakceptowania. W konsekwencji, z potrzeby przynależności, miłości i akceptacji, rezygnujemy z tych części siebie, które są bardziej wymagające lub mniej lubiane. Niestety, mimo dobrych intencji i miłości, nasi rodzice mogą ograniczać naszą autentyczność ze względu na własne doświadczenia, dzieciństwo i osobiste traumy. Niektóre z naszych emocji mogą być dla nich zbyt trudne do opanowania, ponieważ sami borykają się z zaakceptowaniem i radzeniem sobie ze swoimi emocjami. Jednak przed ukończeniem 7 roku życia kształtuje się prawie cała struktura naszej osobowości, a jak mówi John Churchill – wszystko to ma charakter relacyjny. Stajemy się tym, kim jesteśmy, na podstawie naszych relacji, interakcji z innymi, ich reakcji na nas oraz ich aprobaty bądź dezaprobaty. Druga część naszego życia jest przeznaczona na odzyskanie naszego autentycznego Ja.
Wielu młodych ludzi z Gen Z może znaleźć się na progu tego wyzwania – porzucenia wygody dawnych tożsamości, rozwijanych głównie dla przynależności, i wkroczenia w nieznaną autentyczność, co naturalnie stanowi zagrożenie dla ich wcześniejszego systemu życia i struktur społecznych. Są na etapie, gdzie potrzeba autentyczności staje się silniejsza. Idąc tą drogą, stare wewnętrzne mechanizmy ochronne i strategie przetrwania mogą się uaktywnić, powodując uczucia lęku, niepokoju, krytyki, wstydu i tym podobne. To są oznaki, że podążamy nową ścieżką, próbując czegoś innego, ale starsze części naszej psychiki, mające za zadanie nas chronić (Bill Plotkin nazywa je subosobowościami), będą się przed tym bronić, nadal wierząc, że bycie autentycznym jest zagrożeniem dla naszego dobrostanu.
Jednak sztuką jest przyjąć autentyczność i przynależeć do większej sieci życia. Jak mówi Bill Plotkin: „Autentyczność to bułka z masłem, jeśli nie przejmujesz się tym, że możesz zrazić innych i ewentualnie zostać bez przyjaciół. A akceptacja społeczna jest łatwa, jeśli jesteś gotowy być impostorem, skłonny działać w sposób konieczny do zaakceptowania.” Znalezienie równowagi między nimi nie jest łatwym zadaniem. Potrzeba odwagi, pewności siebie, empatii, świadomości, współczucia i wsparcia.
Dorastanie, od nastolatka do młodego dorosłego, jest procesem, w którym uczymy się, jakie miejsce chcemy zająć na świecie, kim jesteśmy, co wnosimy i jak możemy wzbogacić ten świat. Wyzwanie wynika z naszego konsumpcyjnego, konformistycznego, napędzanego lękiem społeczeństwa – w którym ważne jest dopasowanie się, dobry wygląd i respektowanie norm, co sprawia, że można utracić kontakt z własnymi wartościami, potrzebami, pragnieniami, postawami i przekonaniami. Niestety, w dzieciństwie i okresie nastoletnim niewiele jest wskazówek. Jednak autentyczność i przynależność pozostają być może najbardziej rozpowszechnionymi tęsknotami naszych czasów. Bill Plotkin tłumaczy tęsknotę ludzi za „większym znaczeniem lub celem życia” jako „możliwość uczestniczenia w świecie w sposób znaczący. Chcą czuć się bardziej prawdziwi i bardziej w łączności z siecią życia. Chcą, by ich życie miało sens”. Wspomniany autor rozróżnia trzy różne rodzaje przynależności:
- przynależność psychologiczna – wiedza o tym, kim się jest, osobista autentyczność,
- przynależność społeczna – akceptacja w grupie rówieśniczej lub społeczności
- przynależność ekologiczna – połączenie z „ponad-ludzkim” światem
Zadania procesu dojrzewania obejmują kultywowanie autentyczności (wiem, kim jestem i mogę wyrażać oraz uosabiać tę tożsamość w swoim życiu społecznym) oraz potrzebę przynależności i społecznej akceptacji. Bill Plotkin przedstawia jasne kroki, jak rozwijać przynależność i autentyczność*:
- Zadawanie sobie pytań takich jak: Co warto osiągać? Co naprawdę mnie ożywia? Co ma dla mnie znaczenie, a co nie? Kim są moi ludzie? Jakich zasad będę bronić? Komu i czemu będę wierny/a? Co jest niezbędne do godnego życia? Jaki jest sens ludzkiego istnienia? Czym dla mnie jest Bóg? Śmierć?
- Uczenie się rozróżniania między autentycznością (własną) a oszukiwaniem siebie.
- Rozwijanie umiejętności emocjonalnych, które obejmują zdolność do pełnego somatycznego odczuwania swoich emocji; umiejętność wglądu w ich znaczenie i wagę; oraz zdolność do współczującego wyrażania i działania na ich podstawie, z poszanowaniem siebie i innych.
- Uczenie się sztuki rozwiązywania konfliktów.
- Rozwijanie zdolności do definiowania siebie kulturowo i współtworzenia swojego świata społecznego.
- Kultywowanie zręczności i wrażliwości w sferze seksualnej i w relacjach seksualnych.
- Rozwijanie umiejętności dbania o siebie i zarabiania na życie.
- Praktykowanie wzajemności człowieka z naturą i ekologicznej odpowiedzialności za dobrostan szerszej wspólnoty Ziemi.
*Te osiem kroków pochodzi z jego książki „The Journey of Soul Initiation: A Field Guide for Visionaries, Evolutionaries, and Revolutionaries” (2021).
Przywiązanie
Autentyczność i przynależność są głęboko powiązane z naszym stylem przywiązania. Jako istoty społeczne nie możemy rozwijać się w oderwaniu od świata, w którym żyjemy. Od naszych najbliższych relacji po społeczność, kulturę i społeczeństwo – wszystkie te aspekty wpływają na rozwój naszego charakteru, wartości, które wchłaniamy, oraz perspektywę życiową, którą rozwijamy. Praca nad stylem przywiązania oznacza zajęcie się naszymi relacjami: jak ja odnoszę się do innych, do świata i do siebie samego/ej.
Sposób, w jaki komunikujemy się, jak odnosimy się do innych oraz miejsce, jakie zajmujemy w świecie, jest istotnie powiązany z poczuciem siebie, autentycznością oraz akceptacją. Samoświadomość rozwija się dzięki naszym opiekunom od najmłodszych lat. Jak wspomniano wcześniej, większość naszego charakteru rozwija się do około 7. roku życia, a wszystko zaczyna się od naszej pierwszej relacji – opiekuna (zwykle matki) i dziecka. Dziecko uczy się odczuwać siebie przez matkę – jak mówi Bessel van Kolk, sposób, w jaki matka trzyma swoje dziecko, wpływa na „zdolność do odczuwania ciała jako miejsca, w którym mieszka psychika”. Na podstawie jakości tej pierwotnej interakcji mogą rozwinąć się różne style przywiązania: lękliwy, unikowy, zdezorganizowany oraz bezpieczny.
Styl przywiązania wpływa na nasze relacje przez całe życie. Sposób, w jaki komunikujemy się, wyrażamy emocje i potrzeby, a także zaufanie i bezpieczeństwo, które możemy doświadczyć, opiera się na naszym stylu przywiązania. Niezależnie od posiadanego stylu, możemy pracować nad jego uzdrowieniem i rozwinięciem bezpiecznego przywiązania. Im bardziej potrafimy ucieleśnić i zinternalizować poczucie bezpieczeństwa, tym bardziej możemy być autentyczni, rozwijać się w życiu i tworzyć zdrowsze, wspierające relacje. Bezpieczne przywiązanie połączone z kultywowaniem kompetencji buduje wewnętrzne poczucie kontroli – kluczowy czynnik zdrowego radzenia sobie przez całe życie.
Według Johna Churchilla przywiązanie składa się z 4 cech:
- Pierwsza cecha to bezpieczeństwo – fizyczne poczucie bezpieczeństwa. Jest ono internalizowane jako głębokie poczucie bezpieczeństwa, gdy jako niemowlę byliśmy trzymani przez kogoś, np. przez opiekuna, który był fizycznie obecny i trzymał nas w ramionach.
- Drugą cechą jest dostrojenie. Na przykład, jeśli rodzic trzyma dziecko fizycznie, ale emocjonalnie jest nieobecny, patrząc w telefon lub będąc mentalnie i emocjonalnie gdzieś indziej, dostrojenie nie ma miejsca. Dostrojenie to zdolność do odczuwania czyjegoś układu nerwowego, do odczuwania siebie przez kogoś i odczuwania tej osoby. W przypadku dzieci układ nerwowy rodziców służy do organizowania i regulacji układu nerwowego dziecka. Gdy dziecko nie ma tego doświadczenia, może być mu trudno rozwijać zdolność organizowania swojego wewnętrznego świata.
- Trzecią cechą jest poczucie wartości. Jest ono internalizowane, gdy na przykład dziecko jest na placu zabaw, patrzy za siebie i widzi rodziców patrzących na nie z miłością i zainteresowaniem, w zachwycie nad cudem, którym jest to dziecko. Dziecko czuje się widziane i doceniane – w takich momentach internalizujemy poczucie bycia wartościowym i cenionym.
- Czwartą cechą jest rozwijanie poczucia własnego „ja”, zdolności do zadawania sobie pytań na swój temat. Jest to modelowane przez rodziców, ponieważ dzieci nie potrafią tego robić samodzielnie. Na przykład rodzice zauważają zainteresowania dziecka i pytają – „co chcesz robić? Co lubisz? Widzę, że chcesz grać/zostać muzykiem itp.” Rodzice odzwierciedlają i zachęcają dziecko do odkrywania tego, co je ciekawi i interesuje. To zachowanie można przetłumaczyć jako „głęboką troskę dorosłego o pomoc w instynktownej orientacji wewnętrznej dziecka” (Churchill, J.), dzięki której uczymy się kierować w życiu, podążając za tym, co jest zgodne z nami samymi. Bez tej pomocy dziecko nie potrafi zapytać siebie „Co o tym sądzę? Czego chcę?” i tak dalej.
Leczenie ran związanych z przywiązaniem
Wyobraźnia jest potężnym narzędziem w naszym życiu, może pozwolić nam wyjść poza to, co znamy, i tworzyć nowe możliwości; jest niezbędna do spełniania naszych nadziei. Zwiększa kreatywność, może łagodzić ból, pomaga uzdrawiać rany, zmieniać narrację itd. Ostatnie badania pokazują, że mózg może mieć trudności z odróżnieniem tego, co wyobrażone, od rzeczywistości. „Im bardziej osoba wyobraża sobie coś, tym bardziej prawdopodobne, że uzna to za rzeczywiste” (badacze z University College London). Ich badanie wykazało, jak powiedział dr Dijkstra, że „nie ma zasadniczej różnicy między wyobraźnią a rzeczywistością; to różnica w stopniu, a nie w rodzaju”. Zatem nasze projekcje na rzeczywistość mają tak samo duży wpływ na mózg, jak sama rzeczywistość. Wykorzystując wyobraźnię, możemy ponownie wychować swoje wewnętrzne dziecko i rozwinąć bezpieczny styl przywiązania. Na przykład w medytacji lub wizualizacji można wyobrazić sobie idealnego rodzica lub przewodnika – jakby się zachowywał, co by mówił, jakby się czuło w jego obecności.
Korzystając z modelu ludzkiej psychiki Billa Plotkina, który ma 4 kierunki – reprezentujące 4 aspekty naszej psychiki, możemy nauczyć się łączyć i wcielać cechy Północy – zdefiniowane jako Opiekuńczy Generatywny Dorosły. Poniższy rysunek przedstawia mapę psychiki opisaną przez Plotkina, ale w tej sekcji zajmiemy się tylko Opiekuńczym Generatywnym Dorosłym (OGD) – cechami Północy – jako fundamentalną pracą nad rozwojem naszych idealnych wewnętrznych rodziców, tych, którzy mają zasoby i cechy, aby odrodzić nasze wewnętrzne dziecko. OGD jest „empatyczny, współczujący, odważny, kompetentny, wiedzący, produktywny i zdolny do prawdziwej, kochającej troski i służenia zarówno sobie, jak i innym”. Poprzez OGD wyrażamy naszą najlepszą i najbardziej twórczą rolę rodzicielską, przywódczą, nauczycielską, kierowniczą, produkcyjną i uzdrawiającą. To wewnętrzny rodzic – emocjonalnie ugruntowany na tyle, by opiekować się naszymi młodszymi, zranionymi częściami.
Ilustracja z Bill Plotkin (2013)- Wild Mind, page 21
Praktyka
Jednym ze sposobów na połączenie się z idealnym wewnętrznym rodzicem i przywołanie go jest przywołanie przykładów lub wzorców, które inspirują w Tobie te cechy. Następnie wyobraź sobie idealnego rodzica lub przewodnika – jaki by był, co by powiedział? Wyobraź sobie sytuację, w której widzisz uzdrawiającą matkę opiekującą się dziećmi – jakie uczucie Ci towarzyszy, gdy ją obserwujesz, jak się porusza? Jak mówi – zapoznaj się z tą energią. Następnie wyobraź sobie, że jesteś w jej obecności – jakie to uczucie być blisko niej? Później możemy podjąć rozmowę, poprosić o wsparcie lub po prostu wyobrazić sobie rodzica obejmującego nasze przestraszone, smutne lub zranione części.
John Churchill mówi, że nawet jeśli mamy braki rozwojowe, nasz mózg rozpoznaje i odpowiada na miłość, ponieważ przez lata był przez nią kształtowany: „jeśli zdołamy przebić się przez wcześniejsze uwarunkowania, głęboka struktura naszego ciała jest z natury dobra i zna miłość”. Wyobraźnia pozwala nam zinternalizować tę nową jakość, tego idealnego rodzica, i uczynić go częścią siebie – obraz ten możemy przywołać w dowolnym momencie, gdy będziemy tego potrzebować, a on pomoże nam zmienić nasze przywiązanie. W ten sposób możemy używać wyobraźni jako źródła wewnętrznego wsparcia – za każdym razem, gdy tego potrzebujemy, możemy mieć przy sobie uzdrawiającego rodzica.
DICLAIMER
Funded by the European Union. Views and opinions expressed are however those of the author(s) only and do not necessarily reflect those of the European Union or the ANPCDEFP. Neither the European Union nor the ANPCDEFP can be held responsible for them.